Hybrydyzacja cytrusów

Wstęp

Hybrydyzacja cytrusów, a także szerzej – hodowla tych roślin – to temat bardzo ciekawy. W tym artykule wyjaśniam, jak można połączyć ze sobą dwa cytrusy i uzyskać nową hybrydę.

Zanim przejdziemy do właściwej części artykułu, warto zapoznać się lub odświeżyć sobie budowę kwiatu cytrusa. Na zdjęciu podpisałem najważniejsze z naszego punktu widzenia części kwiatu: znamię słupka, zalążnia słupka, pylniki. Do tych nazw będę się odnosił w dalszej części artykułu.

Jak skrzyżować ze sobą dwie rośliny?

Cytrusy, mówiąc ogólnie, są ze sobą kompatybilne i nie będzie problemu w skrzyżowaniu np. cytryny z mandarynką, albo kumkwata z limonką. Możliwych kombinacji są tak na prawdę setki. Na początek wyjaśnię prosto, jak to działa.

Żeby skrzyżować ze sobą dwa cytrusy, najpierw wybierzemy roślinę mateczną – jej kwiaty zapylimy pyłkiem rośliny ojcowskiej. Zapylone kwiaty zawiążą owoce, z których po dojrzeniu zbierzemy pestki i wysiejemy. Z pestek wyrosną hybrydy, które będą połączeniem obojga rodziców.

Wszystko w powyższym wyjaśnieniu to prawda, nie ma jednak wszystkich szczegółów, które trzeba znać, jeżeli chce się samemu wziąć za tworzenie krzyżówek.

Wybór rośliny matecznej

Pierwsza, najbardziej oczywista rzecz: roślina musi być zdrowa i odpowiednio duża, żeby utrzymać zawiązane owoce. Druga, mniej oczywista sprawa: odmiana, którą użyjemy jako „matkę”, powinna tworzyć tylko nasiona jednozarodkowe (to znaczy zawierające tylko zarodek zygotyczny = powstający z zapłodnionej komórki jajowej). Wszystko, co wyrośnie z takich nasion, będzie hybrydami. Początkujący hodowca powinien natomiast unikać zapylania odmian o nasionach wielozarodkowych (jedno nasiono zawiera jeden, często obumarły, zarodek zygotyczny oraz dodatkowe zarodki nucelarne, będące klonami rośliny matecznej – zjawisko apomiksji). Przeważnie z takich nasion wyrosną nie hybrydy, a kopie rośliny matecznej. Czasami zarodek zygotyczny może również wyrosnąć, jednak w towarzystwie wielu klonów matki, od których trudno go będzie na oko rozróżnić.

Dobrze, wiemy już o co chodzi. A które to są cytrusy o nasionach jednozarodkowych?
cytryna Ponderosa (nazywana Skierniewicką)
cytryna Meyera
cytron, wszystkie odmiany (oprócz odm. Sarcodactylis, która po prostu nie ma nasion)
pompela, wszystkie odmiany
mandarynka klementynka, wszystkie odmiany
kumkwat Nagami (Fortunella margarita)
Ichang, yuzu

Te cytrusy świetnie sprawdzą się jako roślina mateczna. Jeżeli uniemożliwimy samozapylenie, a ich kwiaty zapylimy pyłkiem rośliny ojcowskiej, to z wszystkich nasion wyrosną hybrydy.

Wybór rośliny ojcowskiej

Większość cytrusów produkuje zdrowy i żywotny pyłek. Znane wyjątki to mandarynki z grupy Satsuma i jej hybrydy (u których żywy pyłek pojawia się bardzo rzadko) i lima Tahiti (która żywego pyłku nie tworzy wcale). Pyłek pozostałych cytrusów, choć jego jakość może się różnić u poszczególnych odmian, możemy używać do krzyżówek.

kwiaty mandarynki Karlik nie mają pyłku

Mandarynka Karlik, podobnie jak Satsuma, praktycznie nie ma pyłku. Nie nadaje się więc na roślinę ojcowską.

W tym punkcie trzeba jeszcze wspomnieć o niezgodnościach, jakie mogą wystąpić między rośliną mateczną, a ojcowską. Chociaż na początku wspomniałem, że wszystkie cytrusy można ze sobą łączyć, i jest to prawda, to skrzyżowanie ze sobą niektórych odmian/gatunków jest bardzo trudne i może wymagać specjalnych warunków. Niestety trudno jest przewidzieć, między którymi cytrusami takie niezgodności wystąpią, dlatego hodowca musi sam na zasadzie prób i błędów określić, których krzyżówek powinien unikać. Ogólnie, jeżeli mamy pecha i próbujemy połączyć niezgodne ze sobą cytrusy, to poznamy to po tym, że po zapyleniu owoce bądź nie zawiążą się, bądź zawiążą się i dojrzeją, ale nie dadzą żywych nasion.

Jeżeli mamy już wybrane rośliny mateczną i ojcowską, możemy przystąpić do zapylania.

Zapylanie kwiatów

Pierwszą rzeczą jest przygotowanie kwiatów, które będziemy zapylać. Żeby nie dopuścić do ich samozapylenia, musimy je wykastrować. Robi się to usuwając z nich pylniki, dopóki te są jeszcze niedojrzałe (to znaczy nie sypie się z nich pyłek). Najlepiej jest wybrać dość duże już pąki, otworzyć je ręcznie, a następnie pęsetą poodrywać pylniki. Można też usunąć je palcami. Po wykastrowaniu pilnujemy, żeby nie dostał się do tych kwiatów pyłek z innego źródła, niż tego chcemy. W tym celu możemy gałązki z wykastrowanymi kwiatami przykryć szczelnie papierowymi torebkami lub ochronić je w dowolny inny sposób.

Hybrydyzacja cytrusów: zapylone kwiaty.
Na zdjęciu wykastrowane i świeżo zapylone kwiaty kumkwata Margarita (Nagami).

Wykastrowane kwiaty cytrusów są gotowe do zapylenia, kiedy znamiona ich słupków stają się wilgotne. Umożliwia to przyklejenie się do nich pyłku. Gotowe kwiaty zapylamy pyłkiem rośliny ojcowskiej, który przenosimy na pędzelku lub palcu na znamiona ich słupków. Pyłek powinien przykleić się do nich. Po skończonym zapylaniu znów przykrywamy kwiaty tak, żeby nie zostały później zapylone z innego źródła.
Jeżeli zabieg się powiódł, po kilku dniach zauważymy, że zalążnia słupka powiększa się, czyli powstają małe owoce, „zawiązki”. To dobry znak. Teraz pozostaje poczekać, aż owoce urosną i dojrzeją, a następnie wysiać ich nasiona. Z nich wyrosną hybrydy.

Na zdjęciu siewki-hybrydy z pojedynczego owocu pompeli. Kwiat był zapylony pyłkiem cytryny Ponderosy (skierniewickiej).

Co dalej?

Mamy już własne, nowe hybrydy. Jednak od małych siewek do uzyskania pierwszych owoców jest jeszcze daleka droga. Pojawia się też nowy problem – jest ich za dużo! Czy da się już teraz wybrać najbardziej wartościowe z siewek, czy trzeba uprawiać wszystkie aż zaowocują?
Odpowiedź brzmi: tak, da się wybrać wartościowe rośliny już teraz i nawet trzeba to zrobić. Takie hybrydy będą bardzo się od siebie różnić, będzie z czego wybierać. Już po wykształceniu kilku liści trzeba przeprowadzić wstępną selekcję siewek, usuwając najsłabsze z nich. W miarę jak siewki rosną, co jakiś czas będzie trzeba ten proces powtórzyć. Będziemy je więc selekcjonować, oczywiście na podstawie tych cech, które osobiście uznajemy za ważne i które możemy już u siewek zaobserwować, a więc przede wszystkim na podstawie: siły wzrostu, odporności na mróz lub choroby, pokroju, grubości pędu, długości cierni, wyglądu liści. Każdy hodowca może uznać za ważne inne cechy i ustawić priorytet tych cech w innej kolejności – inaczej mówiąc ustali inne kryteria selekcji. Od tego zależeć będzie, które rośliny usunie, a które pozostawi aż do owocowania.

Ostatnią ocenianą cechą będzie najczęściej jakość owoców. Rośliny o najlepszych właściwościach hodowca nazwie i prawdopodobnie wprowadzi na rynek. Może je też opatentować i, oprócz satysfakcji, uzyskać z nich wynagrodzenie za swoją ciężką pracę.